Kolejna seria na koncie. Lekka komedyjka dla odprężenia. Sugerując się kreską i sposobem animacji można by stwierdzić, podobnie jak w przypadku Yu Yu Hakusho, że nie jest to anime pierwszej młodości. Ku zaskoczeniu jest to produkcja z 2005 roku.
Karin to imię głównej bohaterki, wampirzycy, w dodatku dość niezwykłej, czy jak czasem jest określana przez własną rodzinę - niewydarzonej. Mianowicie Karin jest wampirem, lecz nie wysysa krwi, a ją produkuje przez co często cierpi przez jej nadmiar. Na dobrą sprawę to jedyna cecha odróżniająca ją od ludzi ponieważ nawet słońce się jej nie ima. Dodać do tego chłopaka, który odkrywa jej sekret, przyprawić elementami romansu i materiał gotowy.
Wydaje mi się, że z założenia od anime tego typu się wiele nie wymaga więc trudno się czegoś czepiać. Jedynym mankamentem serii jest to, że pod koniec robi się melodramatycznie tak, że ostatnie odcinki mogą trochę męczyć. Jednak po pewnym czasie zaczyna to bawić by w końcu powrócić do stylu z początku serii.
Anime by od tak sobie obejrzeć i się pośmiać. Nie mniej, nie więcej.
[u]Karin[/u]:
[b]Manga[/b]: 14 tomów [Październik 2003 - Luty 2008]
[b]Anime[/b]: 24 odcinki [Listopad 2005 - Maj 2006]